16 listopada 2010

Znaki znane i nieznane – o czym ostrzegają znaki „uwaga lotnisko”, „uwaga wypadek drogowy” i „boczny wiatr”?

W kolejnym odcinku cyklu „znaki znane i nieznane” zajmiemy się trzema stosunkowo rzadko spotykanymi znakami ostrzegawczymi, które – jak się okazuje – mają podwójne znaczenie. Chodzi o znaki A-26 „lotnisko” z sylwetką samolotu, A-34 „wypadek drogowy” i znak A-19 „boczny wiatr”.

Co mówią przepisy?

Spójrzmy najpierw na Rozporządzenie w Sprawie Znaków i Sygnałów Drogowych:
  • Znak A-26 „lotnisko” ostrzega o możliwości nagłego pojawienia się nisko przelatującego samolotu lub śmigłowca.
  • Znak A-34 „wypadek drogowy” ostrzega o miejscu, w którym na skutek wypadku drogowego nastąpiło zablokowanie drogi lub znaczne utrudnienie ruchu pojazdów.
  • Znak A-19 „boczny wiatr” ostrzega o miejscu, w którym mogą występować silne boczne podmuchy wiatru.


    Znak A-19 – „boczny wiatr”


    Znak A-26 – „lotnisko”


    Znak A-34 „wypadek drogowy”


        
    Podstawowe znaczenie tych znaków raczej nie budzi wątpliwości.

    Znak „boczny wiatr” zazwyczaj znajduje zastosowanie przed miejscami, w których pojazd gwałtownie wyjeżdża na otwartą przestrzeń np. z gęstego lasu, wykopu, gęstej zabudowy itp. W takich miejscach ryzyko zaskoczenia kierowcy nagłym bocznym podmuchem jest zwykle największe. Znak A-19 może mieć formę elektroniczną. Jest on wtedy wyświetlany na specjalnej tablicy połączonej z wiatromierzem i pojawia się na niej w sytuacjach, gdy podmuchy wiatru przekraczają 45 km/h.

    Znak A-26 „lotnisko” ustawia się na drogach znajdujących się w pobliżu pasów startowych i lądowisk, a więc tam, gdzie istnieje prawdopodobieństwo napotkania nisko przelatującego samolotu lub helikoptera, co może zaskoczyć czy przestraszyć kierowcę.

    Wreszcie najrzadziej spotykany znak, czyli ten ostrzegający o wypadku. Nigdy nie jest on umieszczany w jakimkolwiek miejscu na stałe – ustawiają go zawsze służby ratownicze (np. straż pożarna) gdy zdarzył się wypadek i trwa akcja ratunkowa. W miejscach, gdzie istnieją odpowiednie elektroniczne tablice drogowe, A-34 może także w razie potrzeby być wyświetlany jako znak świetlny.

    Większość kierowców (spośród tych, którzy w ogóle zwracają uwagę na oznakowanie) odbierze te znaki jako sygnał dla siebie, aby zwrócić szczególną uwagę na samolot, wiatr bądź utrudnienia na drodze. Słusznie, lecz to nie wszystko. Jaką jeszcze użyteczną informację możemy dla siebie pozyskać, widząc przed sobą te znaki?


    Na co możemy dodatkowo się przygotować, widząc któryś z tych znaków?

    Pomyślmy w takim momencie o tym, jak na te znaki zareagują inni kierowcy i jaki to może mieć wpływ na nas. Widok nagle pojawiającego się samolotu lub grzmot silników może zaskoczyć kogoś jadącego obok, a mniej przygotowanego niż my i wywołać u niego nagły manewr, szarpnięcie kierownicą lub zahamowanie. Boczny wiatr może wytrącić jadący z naprzeciwka pojazd z dotychczasowego toru jazdy. I wreszcie widok wypadku – na drogach dwujezdniowych zdarzają się czasem tzw. „lustrzane wypadki” kiedy to kierowcy, zapatrzeni na kraksę i akcję ratunkową na przeciwległym pasie przestają zwracać uwagę na własne otoczenie i w rezultacie powodują kolizje na swojej jezdni. Podobnie może stać się i w naszym przypadku – kierowcy omijający miejsce wypadku mogą się zapatrzyć i zagrozić naszemu bezpieczeństwu nagle zbaczając z toru jazdy, skręcając lub zwalniając.

    Tak więc w miejscach oznaczonych znakami A-19, A-26 i A-34 bądźmy przygotowani nie tylko na to, aby samemu poradzić sobie z sytuacją niebezpieczną. Ze zdwojoną uwagą śledźmy również zachowania innych uczestników ruchu.

    Jeśli widzimy znak „boczny wiatr”, poszukajmy wzrokiem często ustawianego w takich miejscach sygnalizatora wiatru (to właśnie to urządzenie, które jest narysowane na znaku) i sprawdźmy, w którym kierunku w danym momencie wieje. Przewidźmy możliwy tor ruchu innych pojazdów, gdyby zdarzył się nagły podmuch. Z przeciwka jedzie tir, a wiatr wieje w prawo? Spróbujmy zostawić więcej miejsca na nagłe „zatoczenie się” ciężarówki w naszą stronę.

    Podobnie myślmy w okolicach lotnisk. Oczywiście sami nie dajmy się zaskoczyć, a kiedy już nad naszą głową nagle pojawi się śmigłowiec lub samolot – przede wszystkim czujnie obserwujmy zachowania innych kierowców. Zwiększmy odstęp od poprzedzającego pojazdu na wypadek nagłego hamowania kierowcy przed nami; odsuńmy dalej od tych, którzy mogliby panicznie szarpnąć kierownicą w naszą stronę. Zachowajmy większy margines bezpieczeństwa.

    Jeśli widzimy znak ostrzegający o wypadku, sami starajmy się na nie patrzeć na ten wypadek więcej, niż jest nam to potrzebne do bezpiecznego prowadzenia. Bądźmy natomiast bardzo świadomi zachowań innych kierowców. Jeśli widzimy, że ktoś zachowuje się dziwnie, np. w niekontrolowany sposób zmienia tor jazdy – zostawmy sobie miejsce na unik, przygotujmy na hamowanie i w razie potrzeby ostrzegajmy klaksonem.

    Co ważne, widząc znak „uwaga wypadek” zawsze rozważmy zmniejszenie prędkości. Po pierwsze, nie wolno nam zagrozić bezpieczeństwu pracujących na drodze ratowników; po drugie, musimy być gotowi do zatrzymania się w razie, gdyby wydano nam takie polecenie; wreszcie po trzecie, na drodze mogą leżeć szkło lub odłamki.


    Wniosek?

    Podsumowując – kiedy widzimy któryś z tych trzech znaków, nie tylko sami przygotujmy się na niebezpieczeństwo, o którym mówi znak. Bądźmy też gotowi na niekontrolowane zachowania innych kierowców wynikające z tego, że oni nie przygotowali się w wystarczającym stopniu.
      
    Zapraszam też do lektury poprzednich dwóch odcinków: o oznakowaniu progów zwalniających i na temat jazdy po placach i parkingach. 




    Tagi: bezpieczna jazda, znaki drogowe, technika jazdy, doskonalenie techniki jazdy, przepisy ruchu drogowego, bezpieczeństwo ruchu drogowego, BRD, jazda defensywna

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz

    Proszę podpisywać komentarze imieniem lub nickiem - inaczej trudno prowadzić rozmowę :)